piątek, 28 sierpnia 2009

Natty Radżas - Wrocław 2005

Posłuchajcie Artura Piecha - niesamowicie utalentowanego polskiego wokalisty zamieszkałego na stałe w UK. Jeśli śledzicie uważnie naszego bloga, na pewno mieliście okazję zapoznać się z materiałem jego jeleniogórskiego zespolu Natty Radżas nagranego u gitarzysty Pidżamy Porno w 1999 roku. Arturo gra az 25 lat i nie wiadomo, dlaczego jego wspaniała twórczość do tej pory pozostaje szerzej nieznana, albowiem jego głos (szczególnie w chórkach) można porównać do najlepszych wirutozów muzyki reggae, czyli czarnych wokalistów. Kazda jego kompozycja to eksplozja energii i wulkan ciekawych pomysłów na teksty i aranżacje.

A coś o materiale, który właśnie mam zaszczyt przedstawić? "Intro", czyli wstęp do płyty jest genialnym, lekko jazzującym utworem instrumentalnym, który zachwyca swoją lekkością. Dalej mamy piosenkę "Rastafarians" - nieco przearanżowany przebój znany już z poprzednich dokonań Natty Radżas, który może śmiało pretendować do miana prawdziwego szlagieru polskiej trójkolorowej muzyki. Nowy, odświeżony tekst dodał kawałkowi świeżości, radości i spontaniczności przywodzącej na myśl takie płyty jak "1991" Izraela. Na uwagę zasługuje równiez "Bajka" z przepięknym poetyckim polskim tekstem i doskonałą, melodyjną interpretacją wokalną oraz "Mental Fever" na temat niewoli, jaką dają nam media i gorączki, jaka przezywa współczesny człowiek. A na deser - "Policeman" w nowym wykonaniu. "I have to be strong, so strong like lion..." - chciałoby się nucić razem z Arturem...

PolskieReggae szczerze gratuluje wspaniałych osiągnięć na polu polskiego reggae (szkoda, że już na obczyźnie...) i wspaniałej techniki wokalnej. Jaka szkoda, że takie perełki muzyczne są kompletnie nieznane.

Profil Arturo na BrandMix: