wtorek, 29 kwietnia 2008

Bramafan - Demo 2004


Bramafan - Demo 2004

Recenzja:

"Bramafan to warszawski skład spod znaku pulsujących brzmień. Stworzył go Wawrzyniec po odejściu z formacji Filip Z Konopii. Skład zdobywał pierwsze doświadczenie przed wymagającą publicznością Przeglądu Sceny Uniwersyteckiej w warszawskim klubie Proxima. Proste, czasem surowe kompozycje, chwytliwe melodie, charakterystyczna pulsacja, a przede wszystkim ciepło przekazu były atutami, które widzowie dostrzegli i docenili - Bramafan zajął drugie miejsce. Od tego czasu i ja czekałem na ich materiał.

Siedem kompozycji, składających się na to wydawnictwo, to udana kompilacja stylistyki The Police i Daab. Dwóch gitarzystów prowadzi swoistą konwersację na instrumentach - Krzysiek głównie zajmuje się partiami solowymi, Wawa z kolei buduje ciepłą pulsację rodem z karaibów. Słuchanie tej płyty bardzo relaksuje, ale nie usypia. Już w otwierającym całość "Jedwabiu" druga połowa numeru jest bardzo energetyczna. Tak więc skojarzenia z dokonaniami macierzystej formacji Stinga nie będą zatem przypadkowe. Pozostałe numery bliższe są Daabowi. Słowa piosenek Bramafan to osobny rozdział, nad którym warto się chwilę zatrzymać. Są dość poetyckie, ale na szczęście pozbawione grafomanii. Ich największą zaletą jest lekkość, choć dotyczą różnych spraw, nie zawsze prostych - np. "Zapomnieliśmy żyć".

Moim absolutnym faworytem na przebój jest "Samotność Ulic". Od pierwszych dzwięków wbija się do głowy i nie chce z niej wyjść. Abstrachując od chwytliwej melodii, tekst piosenki jest bardzo dobrze napisany. Budowanie napięcia w środku numeru oparte na grze basu także świetnie się sprawdza. Bramafan zadbał o miłe smaczki rytmiczne i kompozycyjne. Także wspomniany już "Jedwab" jest wyjątkową kompozycją - bardzo ciekawa rytmika, zawieszenia nastroju. Ta muzyka naprawdę płynie. A to co się dzieje po upływie półtorej minuty, nie pozwala siedzieć spokojnie, rytm po prostu porywa słuchacza.

Nagrany w stołecznym studiu DBX zestaw piosenek to jeden z najciekawszych debiutów jakie słyszałem. Jednak z technicznego punktu widzenia zabrakło mi kilku rzeczy. Nagranie "na setkę" sprawia, że brzmienie nie jest idealne, numery mogłyby być bogatsze. Przydałoby się dograć jeszcze kilka ścieżek, choćby podkreślających wokal. Zabrakło także charakterystycznych dla reagge przeszkadzajek, które by strasznie pomogły piosenkom.

Jednak na podsumowanie mogę powiedzieć tylko jedno: tego trzeba posłuchać! Dla wszystkich fanów nastrojowego grania to rarytas. Dla reszty to lekcja, jak można pisać dobrą i ciepłą muzykę, jak generować pozytywne wibracje. Bramafan trafia w miejsce sceny, w którym już od dawna nikt nie reprezentował takiego poziomu. Jedyne, do czego mogę się przyczepić to produkcja, gdyż kompozycje i ich wykonanie są bez zarzutu. Troszkę zbyt ascetyczne, ale jakże piękne".

Środa, 08 Wrzesień, 2004
Błarz
Żródło: Radio Net http://rock.radionet.pl

Bramafan to:

Wawrzyniec (Wawa) Dąbrowski - wokal, gitara
Krzysztof Niewiński - gitara prowadząca
Rafał Trzciński - gitara basowa
Szymon Obrębowski - perkusja

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

co z arhus session (Dania) czy jak tam to sie zwie?